Genialne placki ziemniaczane: trik Laurenta Mariotte’a na puszyste danie z resztek

Placki, które zaskakują już od pierwszego kęsa

Jeśli myślisz, że naleśniki to wyłącznie mąka, mleko i cukier, omijasz jedną z najsprytniejszych propozycji francuskiej kuchni domowej. Kucharz telewizyjny Laurent Mariotte przygotowuje swoje placki głównie z ugotowanych ziemniaków. Efekt? Przepis, który doskonale zagospodarowuje resztki, porządnie syci i sprawdza się zarówno na słodko, jak i na słono.

Czym tak naprawdę są ziemniaczane placki Mariotte'a

Podstawą tych wyjątkowych placków nie jest rzadkie ciasto mączne, lecz delikatna masa ziemniaczana. Powstają z niej małe, grubsze krążki — bardziej przypominające pancakes niż klasyczne cienkie naleśniki czy crêpes.

Złociste na zewnątrz, miękkie i wilgotne w środku — gdzieś pomiędzy naleśnikiem, plackiem ziemniaczanym a gnocchi smażonym na patelni.

W profesjonalnej kuchni tego rodzaju placki funkcjonują pod nazwą „crêpes vonnassiennes". Brzmi wyszukanie, ale w codziennym gotowaniu jest zaskakująco prosto:

  • Potrzebujesz zaledwie kilku podstawowych składników.
  • Ciasto robi się błyskawicznie, szczególnie gdy masz w lodówce resztki puree ziemniaczanego.
  • Małe placki pasują na śniadanie, obiad, kolację i deser.

To właśnie sprawia, że przepis jest tak atrakcyjny w zabiegane dni — coś ciepłego na stole bez godziny spędzonej przy kuchence.

Główna zasada: ziemniaki zamiast dużej ilości mąki

Trik działa tak: ugotowane ziemniaki lub pozostałe puree zastępują znaczną część mąki w cieście. Dzięki temu placki są:

  • luźniejsze i miększe niż tradycyjne naleśniki mączne,
  • bardziej sycące, bo skrobia pochodzi wprost z ziemniaka,
  • lekko rustykalnie smakujące, choć wcale nie ciężkie.

W wielu przepisach pojawia się słowo „parmentier", gdy ziemniak gra pierwsze skrzypce — jak choćby w Hachis Parmentier, czyli francuskim odpowiedniku shepherd's pie. Mariotte przenosi tę zasadę na placki: swojska kuchnia domowa, która smakuje odrobinę bardziej wyrafinowanie, nie wymagając żadnego specjalistycznego warsztatu.

Składniki na cztery porcje

Do rodzinnego obiadu dla czterech osób potrzebujesz, wzorując się na przepisie tego telewizyjnego kucharza, tylko tyle:

  • 500 g ugotowanej masy ziemniaczanej (najlepiej z ziemniaków mączystych)
  • 250 ml gorącego mleka
  • 4 łyżki crème fraîche lub kwaśnej śmietany
  • 3 łyżki mąki pszennej
  • 4 jajka
  • sól i pieprz do wersji wytrawnej
  • olej neutralny do smażenia (np. rzepakowy lub z pestek winogron)
  • cukier puder do wersji słodkiej według uznania

Zaleta: wszystkie składniki to produkty, które w większości domów stoją już w szafce. Jeśli nie masz crème fraîche, możesz ją spokojnie pominąć albo zastąpić odrobiną więcej mleka z małą łyżeczką masła.

Krok po kroku do idealnego ciasta

Przygotowanie ziemniaków

Żeby efekt był jak najlepszy, ziemniaki powinny być naprawdę miękkie i drobno roztarte. Oto jak to zrobić:

  • Obierz ziemniaki, pokrój w kawałki i ugotuj w osolonej wodzie do miękkości — możesz też użyć ziemniaków pieczonych z poprzedniego dnia.
  • Jeszcze gorące przeciśnij przez praskę lub przepuść przez sitko. Im drobniej, tym bardziej puszyste będzie ciasto.
  • Podgrzej mleko do temperatury gorącej, ale nie wrzącej.

Jeśli masz już gotowe puree ziemniaczane, ten krok możesz pominąć. Odmierz wtedy 300 g puree, rozluźnij je i lekko podgrzej, żeby lepiej łączyło się z resztą składników.

Łączenie ciasta

Teraz wszystko wychodzi razem:

  • Stopniowo wlewaj gorące mleko do masy ziemniaczanej, mieszając do uzyskania gładkiej, gęstej bazy.
  • Wmieszaj crème fraîche lub śmietanę.
  • Przesiej mąkę nad masą i dokładnie wymieszaj, żeby nie było grudek.
  • Dodawaj jajka pojedynczo, za każdym razem porządnie mieszając.
  • Do wersji wytrawnej: dopraw solą, pieprzem i ewentualnie szczyptą gałki muszkatołowej.

Konsystencja powinna być gęstsza niż zwykłe ciasto naleśnikowe — mniej więcej jak ciasto na grube pancakes.

Jeśli masa wydaje się zbyt zwarta, dolej odrobinę mleka. Gdy jest za rzadka, wmieszaj dodatkową łyżkę mąki.

Smażenie: małe, grube krążki, nie wielkie placki

W odróżnieniu od klasycznych naleśników, wersję ziemniaczaną smaży się mniejszą i grubszą. Żeby wyszły idealnie:

  • Rozgrzej nieprzywierającą patelnię na średnim ogniu.
  • Wlej odrobinę oleju i rozprowadź papierowym ręcznikiem.
  • Małą chochelką lub łyżką nakładaj porcje ciasta i delikatnie wyrównuj je do okrągłego kształtu.
  • Smaż każdą stronę, aż będzie ładnie złocista, a brzegi lekko przeschnięte.

Placki pozostają miękkie i puszyste w środku. Kto woli bardziej chrupiące, niech smaży trochę dłużej na niższym ogniu. Gotowe porcje możesz trzymać w cieple w piekarniku nagrzanym do około 80 stopni, aż usmażysz wszystkie.

Wersja słodka: od niedzielnego brunchu po deser

Jednym prostym ruchem zamieniasz podstawowy przepis w słodką przyjemność: po prostu nie dodajesz pieprzu, a ciasto zostawiasz neutralne lub wrzucasz szczyptę cukru wanilinowego. Propozycje podania:

  • posypane cukrem pudrem z garścią świeżych owoców,
  • z musem jabłkowym lub powidłami śliwkowymi,
  • z jogurtem i miodem na brunch,
  • z kremem czekoladowym lub sosem karmelowym jako błyskawiczny deser.

Dzięki ziemniaczanej bazie te placki sycą bardziej niż zwykłe pancakes, a mimo to są zaskakująco lekkie w smaku. Gdy przy stole siedzą dzieci, możesz budować małe wieżyczki i podawać je z owocowymi szaszłykami — efektownie wygląda, a smakuje wszystkim.

Wersja wytrawna: szybki i sycący posiłek z patelni

Danie nabiera prawdziwego charakteru, gdy staje się pełnowartościową kolacją. Wytrawne placki ziemniaczane świetnie pasują do:

  • zielonej sałaty z prostym dressingiem musztardowym,
  • smażonego boczku i prażonej cebulki,
  • sera, który pięknie topi się na gorących placuszkach,
  • resztek pieczeni, schabu lub kurczaka, pokrojonych drobno i krótko podsmażonych.

Idealne dla tych, którzy chcą wyrzucać jak najmniej, ale nie zamierzają przy tym robić żadnych kompromisów w kwestii smaku.

Szczególnie dzień po większym obiedzie można tak przemycić resztki mięsa i wczorajszych warzyw. Kilka placków ziemniaczanych, trochę szpinaku lub brokułów, łyżka jogurtu — i na stole stoi nowe danie, którego nikt nie rozpozna jako „jedzenia z resztek".

Skuteczna broń przeciwko marnowaniu jedzenia

Ten pomysł doskonale wpisuje się w trend oszczędnego gotowania. Zamiast zapominać o ugotowanych ziemniakach czy puree w lodówce, trafiają one prosto do nowego dania. W ten sposób możesz wykorzystać:

  • ugotowane ziemniaki z poprzedniego dnia,
  • resztki puree ziemniaczanego,
  • pojedyncze jajka i niedomknięte opakowania śmietany.

Kuchnia bez marnotrawstwa nie musi oznaczać jedzenia bez przyjemności — ten przepis udowadnia to w bardzo smaczny sposób.

Author

  • Remigiusz Wierzgoń, znany jako Rezigiusz, to popularny polski twórca internetowy i influencer, który dzieli się praktycznymi lifehackami, poradami DIY oraz pomysłami na ułatwienie codziennego życia. Jego treści łączą rozrywkę z użytecznymi wskazówkami, docierając do szerokiej grupy odbiorców zainteresowanych kreatywnymi i praktycznymi rozwiązaniami.

Przewijanie do góry