Południowoafrykański gigantyczny teleskop wychwytuje ekstremalny radiokrzyk z kosmosu

Osiem miliardów lat temu w kosmosie wydarzyło się coś potężnego — dopiero teraz jego echo dotarło do anten teleskopu w Południowej Afryce.

Południowoafrykański radioteleskop skierowany ku niebu odebrał sygnał, który wprawia w zdumienie nawet doświadczonych astronomów. Naturalny strumień radiowy pochodzący z dwóch zderzających się galaktyk, liczący sobie tyle lat co połowa historii Wszechświata, trafił na czułe anteny teleskopu MeerKAT. Było to możliwe jedynie dzięki rzadkiemu kosmicznemu zbiegowi okoliczności — zderzeniu, grawitacji i ekstremalnym wzmocnieniu sygnału.

Sygnał radiowy podróżujący przez połowę historii kosmosu

Źródło sygnału kryje się pod niepozorną nazwą katalogową HATLAS J142935.3-002836. Za tą etykietą kryje się galaktyczny chaos oddalony o ponad osiem miliardów lat świetlnych. W tamtym czasie Wszechświat miał zaledwie około pięciu miliardów lat — był mniej niż w połowie swojego obecnego wieku.

Zazwyczaj promieniowanie pochodzące z takich odległości jest zbyt słabe, by zarejestrować je na Ziemi. Energia radiowa rozrzedza się podczas gigantycznej podróży przez przestrzeń i czas. Tutaj dzieje się jednak coś wyjątkowego: pomiędzy źródłem a Ziemią, dokładnie na linii obserwacji, znajduje się druga galaktyka.

Pośrednia galaktyka działa jak naturalna kosmiczna lupa i wielokrotnie wzmacnia sygnał radiowy.

Ogromna masa tej galaktyki zakrzywia otaczającą ją przestrzeń — zjawisko to nosi nazwę soczewkowania grawitacyjnego. Każda wiązka promieniowania przechodząca w jej pobliżu ulega odchyleniu i skupieniu, podobnie jak światło przez szklaną soczewkę, z tą różnicą, że tutaj odkształceniu ulega sama przestrzeń i czas.

W ten sposób skoncentrowany strumień radiowy trafia na radioteleskop MeerKAT, zlokalizowany na półpustyni Karoo w Południowej Afryce. Bez tego szczęśliwego potrójnego ustawienia — źródła, soczewki i Ziemi — nadajnik zginąłby w kosmicznym szumie.

MeerKAT: 64 anteny śledzą najsłabsze ślady radiowe

Sieć MeerKAT składa się z 64 anten parabolicznych rozmieszczonych na dziesiątkach kilometrów w suchym interiorze Południowej Afryki. Wspólnie działają jak jedno gigantyczne ucho wychwytujące fale radiowe z kosmosu. W kwietniu 2025 roku instalacja zarejestrowała rekordowy sygnał.

Międzynarodowy zespół pod kierownictwem astronoma Marcina Glowackiego z Uniwersytetu Pretorii przeszukiwał dane z MeerKAT Absorption Line Survey — zakrojnego na szeroką skalę przeglądu nieba. Właśnie wtedy natrafiono na niezwykłe widmo radiowe pochodzące z kierunku HATLAS J142935.

  • Lokalizacja: pustynia Karoo, Południowa Afryka
  • Liczba anten: 64
  • Zakres częstotliwości: fale radiowe o bardzo niskiej energii
  • Cecha charakterystyczna: wysoka czułość na ekstremalnie słabe sygnały
  • Rola: poprzednik megaprojektu Square Kilometre Array

To właśnie czułość MeerKAT robi całą różnicę. Tam, gdzie wcześniejsze radioteleskopy widziałyby jedynie szum tła, pojawia się wyraźna, ustrukturyzowana wiązka radiowa. Jej źródłem jest tak zwany megamaser — a być może coś jeszcze potężniejszego.

Gdy galaktyki zderzają się i zapala się kosmiczny laser

Źródło radiowe znajduje się w regionie, gdzie dwie galaktyki czołowo wbijają się w siebie. Ich zapasy gazu i pyłu są ściskane, zderzają się ze sobą i wirują w chaosie. W takich warunkach gęstość i temperatura gwałtownie wzrastają.

Właśnie tam obecne są cząsteczki hydroksylu (OH). Reagują one wyjątkowo czule na te ekstremalne warunki. Pod silnym wzbudzeniem zachowują się podobnie jak atomy w laserze: wiele cząstek jednocześnie emituje promieniowanie o tej samej długości fali.

Megamaser to w zasadzie ogromny laser w zakresie radiowym — miliony razy jaśniejszy niż typowe eksperymenty laboratoryjne.

Astrofizycy mówią o „maserze" (od angielskiego Microwave Amplification by Stimulated Emission of Radiation), a w tym konkretnym przypadku o megamaserze, ponieważ moc zjawiska osiąga astronomiczne rozmiary. W układzie HATLAS J142935 proces jest tak intensywny, że zespół Glowackiego mówi nawet o „gigamaserze" — nowej, jeszcze jaśniejszej kategorii.

Galaktyczna kolebka gwiazd

Ogromna jasność zdradza, co się tam dzieje: zderzenie wywołuje prawdziwy boom narodzin. Według analiz w tym układzie każdego roku powstają gwiazdy o łącznej masie kilkuset Słońc. Dla porównania — nasza Droga Mleczna wytwarza rocznie zaledwie kilka mas słonecznych nowego materiału gwiazdowego.

Błyskawiczna produkcja gwiazd utrzymuje cząsteczki hydroksylu w stanie permanentnego pobudzenia energetycznego. Dzięki temu proces maserowy działa niemal bez przerwy — generując rekordową wiązkę, która teraz dociera do MeerKAT.

Soczewkowanie grawitacyjne: jak kosmos buduje własne teleskopy

Galaktyka pośrednicząca na linii obserwacji odgrywa w tej historii drugą główną rolę. Nie tylko wzmacnia sygnał, lecz przede wszystkim sprawia, że zdarzenie jest dla nas w ogóle widoczne. Dzięki różnym efektom soczewkowania może ona oryginalny sygnał:

  • wzmocnić i uczynić jaśniejszym,
  • zniekształcić lub rozciągnąć,
  • rozszczepić na kilka oddzielnych obrazów.

Te naturalne soczewki umożliwiają wgląd, jakby dysponowało się znacznie większym teleskopem. Na tym właśnie opiera się nowa strategia obserwacyjna: systematyczne poszukiwanie obszarów nieba, w których masywne gromady galaktyk skupiają światło i promieniowanie radiowe obiektów leżących za nimi.

Obecny sygnał MeerKAT to pierwszy znany przykład hydroksylowego gigamasera wykrytego dzięki soczewkowaniu grawitacyjnemu. Dla nauki stanowi to dowód wykonalności metody: działa i może ujawnić tysiące dotychczas ukrytych źródeł.

Perspektywy: Square Kilometre Array będzie słyszeć jeszcze głębiej

MeerKAT to dopiero początek. W Południowej Afryce i Australii powstaje obecnie Square Kilometre Array (SKA) — największy projekt radioteleskopowy na świecie. Jego nazwa zdradza cel: efektywna powierzchnia zbierająca sygnały wynosząca około jednego kilometra kwadratowego, rozłożona na tysiące anten.

Instrument Powierzchnia zbiorcza Czułość Harmonogram
MeerKAT kilkadziesiąt tysięcy metrów kwadratowych bardzo wysoka w eksploatacji
SKA (pierwsza faza) blisko 1 km² około dziesięć razy wyższa start pierwszych etapów od 2028 roku

Dzięki SKA w zasięgu znajdą się jeszcze słabsze megamasery. W połączeniu z soczewkowaniem grawitacyjnym badacze będą mogli mierzyć impulsy radiowe z epok, które dziś są dla nas całkowicie niedostępne. Na podstawie tych danych możliwe stanie się tworzenie map molekularnego gazu w bardzo odległych galaktykach.

Astronomowie zyskają w ten sposób narzędzie pozwalające lepiej odtworzyć kosmiczną historię powstawania gwiazd. Jak często dochodziło do kolizji galaktyk? W jakich epokach gwałtownie wzrastały tempo narodzin gwiazd? I jak takie zderzenia wpływały na długofalowy rozwój Wszechświata?

Co kryje się za pojęciami takimi jak maser i soczewka grawitacyjna

Ktoś, kto na co dzień nie zajmuje się astrofizyką, łatwo może się potknąć na tych terminach. W istocie wcale nie są one aż tak egzotyczne:

  • Maser: działa podobnie jak laser, lecz w zakresie mikrofalowym lub radiowym. Wiele cząstek jednocześnie emituje promieniowanie o tej samej częstotliwości, co ogromnie wzmacnia sygnał.
  • Megamaser / gigamaser: odmiany, w których procesy te zachodzą w skali galaktycznej. Energia pochodzi ze zderzeń, fal uderzeniowych i ekstremalnie gęstego środowiska gazowego.
  • Soczewkowanie grawitacyjne: masa zakrzywia czasoprzestrzeń. Wszystko, co leży za nią, wydaje się jaśniejsze, zniekształcone lub zwielokrotnione — jak przez gigantyczną szklaną soczewkę zbudowaną z samej tylko siły grawitacji.

Dzięki takim efektom można testować prawa fizyki, które na Ziemi nigdy nie byłyby osiągalne. Warunki panujące w zderzających się galaktykach milionokrotnie przekraczają możliwości jakiegokolwiek laboratorium. Nawet drobne szczegóły widma radiowego zdradzają, jak gęsty jest gaz, z jaką prędkością się porusza i jakie składniki chemiczne zawiera.

Dla wielu badaczy sygnały takie jak ten mają jeszcze jeden dodatkowy urok: poszerzają obraz Wszechświata daleko poza piękne zdjęcia z teleskopów optycznych. W zakresie radiowym ukazuje się dziki, dynamiczny kosmos, w którym galaktyki nie krążą spokojnie po swoich orbitach, lecz brutalnie wbijają się w siebie, źródła gazu eksplodują, a materia zamieniana jest w niewyobrażalne ilości energii. Takie radiokrzyki z głębin kosmosu po raz pierwszy pozwalają mierzyć te procesy w szczegółach.

Author

  • Remigiusz Wierzgoń, znany jako Rezigiusz, to popularny polski twórca internetowy i influencer, który dzieli się praktycznymi lifehackami, poradami DIY oraz pomysłami na ułatwienie codziennego życia. Jego treści łączą rozrywkę z użytecznymi wskazówkami, docierając do szerokiej grupy odbiorców zainteresowanych kreatywnymi i praktycznymi rozwiązaniami.

Przewijanie do góry