Naukowcy odkrywają klimatyczną tajemnicę: jak kości wróżebne ujawniają katastrofę epoki brązu

Jak kości wróżebne stały się kroniką klimatyczną

Tysiące lat temu kapłani wyrywali pytania do bogów w kościach zwierzęcych. Dziś te same znaki pomagają naukowcom zrozumieć, co naprawdę zniszczyło jedną z najwspanialszych cywilizacji starożytnych. Międzynarodowy zespół badaczy przeanalizował ponad 55 000 takich inskrypcji i połączył je z nowoczesnymi modelami klimatycznymi. Wyniki są zaskakujące: potężne tajfuny i ekstremalne opady mogły zadecydować o losie wczesnych chińskich kultur silniej niż jakikolwiek król, wojna czy dworska intryga.

Badane kości pochodzą głównie z okresu dynastii Shang, czyli mniej więcej między 1850 a 1350 rokiem przed naszą erą. Były to pancerze żółwi i kości bydlęce, w które dworzanie rytowali krótkie teksty przed podgrzaniem ich i odczytywaniem pęknięć. Historycy spodziewali się tam pytań o wojny, plony czy politykę dworską. Zespół natrafił jednak na zupełnie inny wzorzec.

Słowa oznaczające deszcz, ulewę, powódź i błagania o opady pojawiają się tak często, że trudno mówić o przypadku.

Badacze przejrzeli około 55 000 inskrypcji i skatalogowali każdą wzmiankę dotyczącą pogody, wody i zbiorów. Nagromadzenie sformułowań związanych z „nadmiarem wody" i „brakiem wody" wskazuje na społeczeństwo zmagające się z gwałtownie zmiennymi opadami.

Równolegle zespół analizował znaleziska archeologiczne z osad na Równinie Centralnej Chin: ślady opuszczonych wiosek, zmienione techniki budowlane, przesunięte systemy nawadniające i warstwy osadów powodziowych w wykopach. Powstał tym samym podwójny dowód — teksty na kościach i fizyczne ślady w ziemi wskazują w tym samym kierunku.

Sztuczna inteligencja, fizyka i epoka brązu: jak zrekonstruowano klimat

Aby złożyć fragmentaryczne dane w spójny obraz, naukowcy sięgnęli po niecodzienny zestaw narzędzi: analizę historycznych tekstów wspomaganą przez sztuczną inteligencję oraz oparte na fizyce symulacje klimatyczne. Nowoczesne modele, używane dziś do prognozowania klimatu, można uruchomić wstecz, jeśli znane są wystarczające warunki brzegowe.

Dla tamtego okresu badacze oparli się na kilku filarach:

  • danych geologicznych z rdzeni osadowych, dostarczających informacji o dawnych ulewach
  • analizach pyłków, ujawniających, jakie rośliny rosły i jak wilgotny był klimat
  • archeologicznych śladach zdarzeń powodziowych w dolinach rzecznych
  • częstotliwości i słownictwie wpisów pogodowych na kościach wróżebnych

Sztuczna inteligencja pomogła uporządkować ogromną ilość tekstów: rozpoznawała wzorce, skupiska czasowe i tematyczne dominanty w zapytaniach pogodowych. Następnie badacze porównali te wzorce z symulacjami historycznej aktywności tajfunów nad zachodnią częścią Pacyfiku.

Ukryta trasa burz: tajfuny docierają głęboko w głąb lądu

Wyłaniający się obraz jest jednoznaczny. W latach 1850–1350 przed naszą erą modele rejestrują wyraźnie wzmożoną aktywność tropikalnych cyklonów, czyli tajfunów, nad zachodnim Pacyfikiem. Zwykle takie burze tracą siłę stosunkowo szybko po dotarciu nad ląd. W rekonstrukcji jednak wiele z tych zdarzeń wnika głęboko w interior kontynentu, docierając do regionów, które dziś uchodzą za stosunkowo bezpieczne pod względem sztormowym.

Zespół dochodzi do wniosku, że wzmożona aktywność tajfunów napędzała ekstremalne opady i powodzie głęboko w głąb Równiny Centralnej Chin, wywierając ogromną presję zarówno na środowisko, jak i na społeczeństwo.

Symulowane wzorce opadów zadziwiająco dobrze pokrywają się z zapisami na kościach. Okresy szczególnie licznych pytań o ulewne deszcze i powodzie zbiegają się czasowo z latami, w których modele wskazują nagromadzenie tajfunów przemieszczających się w głąb lądu.

Kiedy deszcz staje się zagrożeniem

Silne cyklony przynoszą nie tylko wiatr, lecz przede wszystkim ogromne masy wody. Gdy taki układ nawiedza już nasycone gleby w dolinach rzecznych, wystarczy kilka dni, by zniszczyć pola, uszkodzić magazyny i pogrzebać całe wioski pod warstwą błota.

Dla rolniczego społeczeństwa epoki brązu miało to kilka równoczesnych konsekwencji:

  • nieurodzaj prowadzący do okresów głodu
  • zniszczona infrastruktura, w tym kanały nawadniające i spichlerze
  • zagrożenie epidemiami z powodu skażonej wody
  • napięcia polityczne, gdy daniny dla władców przestawały napływać

Na kościach wróżebnych odbija się ta niepewność wyraźnie. Wiele pytań dotyczy powodzenia lub niepowodzenia kolejnych zasiewów, rytualnych ofiar mających uśmierzyć żywioły albo decyzji o przesunięciu ceremonii, gdy deszcz nie ustępuje.

Spadek liczby ludności i ucieczka na wyżej położone tereny

Naukowcy nie ograniczyli się do dynastii Shang. Przyjrzeli się też innym regionom, między innymi obszarowi dawnego królestwa Shu na terenie dzisiejszej prowincji Syczuan, a szczególnie Równinie Chengdu. Tam ujawnił się podobny schemat, choć przesunięty w czasie.

Pomiędzy mniej więcej 850 a 500 rokiem przed naszą erą znaleziska archeologiczne wskazują na wyraźną przemianę: osady na terenach nizinnych kurczyły się lub były opuszczane, podczas gdy nowe miejscowości powstawały na lekko wyniesionych terenach. Dobrze to koresponduje z fazą wzmożonej aktywności sztormowej i powodziowej, którą modele klimatyczne wykazują dla tego samego okresu.

Badacze mówią o „niespodziewanie niszczycielskim wpływie" wzmożonej aktywności tajfunów w głębi lądu podczas epoki brązu.

Wyjaśnienie nasuwa się samo. Kto wielokrotnie doświadczał powodzi, ten na dłuższą metę przenosił się na wyższe tarasy lub zbocza wzgórz. Oznaczało to jednak nie tylko większe bezpieczeństwo, ale i trudniejszą uprawę, mniejsze powierzchnie rolne i nowe konflikty o użyteczne grunty.

Więcej niż polityka i wojna

Przez długi czas historycy tłumaczyli upadek dynastii Shang i innych wczesnych państw przede wszystkim walkami o władzę, sporami tronowymi lub militarną przewagą rywalizujących królestw. Nowe badania wyraźnie temu kontrapunktują: siły przyrody odgrywały prawdopodobnie znacznie większą rolę, niż dotąd przyznawano.

Kości wróżebne ukazują społeczeństwo nieustannie nastawione na ekstremalne zjawiska pogodowe. Decyzje o wyprawach wojennych, uroczystościach czy podatkach są wyraźnie powiązane z prognozami deszczu i powodzi. Kto nie potrafi przewidzieć, co przyniesie środowisko, ten traci kontrolę — a to gotowa pożywka dla rywali, zarówno wewnętrznych, jak i zewnętrznych.

Czego możemy się dziś nauczyć z kości wróżebnych

Połączenie starożytnego pisma z nowoczesną nauką o klimacie może na pierwszy rzut oka wydawać się egzotyczne, niesie jednak bardzo konkretne przesłania. Badanie wskazuje trzy wnioski wykraczające poza epokę brązu:

  • Społeczeństwa rzadko upadają z jednego powodu — stres środowiskowy jest często kluczowym elementem układanki.
  • Źródła tekstowe można znacznie skuteczniej analizować ilościowo przy wsparciu sztucznej inteligencji, nawet jeśli chodzi o teksty pozornie „magiczne", jak wyrocznie.
  • Ekstremalne zjawiska pogodowe mogą oddziaływać głębiej w głębi lądu, niż dotąd sądzono.

Ten ostatni aspekt jest szczególnie istotny dla współczesności. Także dzisiaj modele klimatyczne przewidują zmiany trajektorii burz, czyli nowe trasy, którymi tropikalne cyklony przemierzają ląd. Epoka brązu dostarcza historycznego przykładu tego, jak takie przesunięcia mogą całkowicie przewrócić do góry nogami wzorce osadnicze.

Czym właściwie są kości wróżebne?

Kości wróżebne należą do najstarszych świadectw pisma w Chinach. Dworzanie późnego okresu Shang ryli krótkie teksty w kościach zwierzęcych lub pancerzach żółwi. Następnie podgrzewali materiał, aż pojawiły się pęknięcia, z których specjaliści odczytywali rzekome odpowiedzi przodków.

Typowe pytania dotyczyły:

  • pogody i szans na urodzaj
  • zdrowia władcy
  • wyniku planowanych bitew
  • odpowiednich terminów składania ofiar

Właśnie dlatego, że teksty są tak zwięzłe, doskonale nadają się do analiz statystycznych. Można policzyć, jak często pojawiają się określone tematy, i uszeregować to chronologicznie. W omawianym badaniu pytania o pogodę pojawiają się znacznie częściej, niż należałoby oczekiwać w stabilnym pod względem klimatycznym okresie.

Dlaczego ryzyka klimatyczne już wtedy działały kumulatywnie

Pojedyncza burza rzadko powoduje upadek całego społeczeństwa. Niebezpiecznie robi się wtedy, gdy kilka czynników stresogennych nakłada się na siebie: kolejne powodzie, nieurodzaj, epidemie, wewnętrzne walki o władzę, a do tego może jeszcze kilku słabych władców jeden po drugim. Dane z Równiny Centralnej i regionu Chengdu ukazują dokładnie taki schemat.

W nauce mówi się o efektach kumulatywnych: kilka kryzysów wzajemnie się napędza, aż system się załamuje. Gdy burze rok po roku niszczą zbiory, rośnie presja na chłopów. Gdy elity jednocześnie wymuszają daniny, zaufanie pęka. A gdy ludzie muszą w końcu opuszczać swoje rodzinne wioski, rozrywają struktury społeczne, które dotąd gwarantowały stabilność.

55 000 kości wróżebnych przestaje wtedy wyglądać jak magiczne ciekawostki. Stają się ogromnym, mimowolnym dziennikiem danych społeczeństwa zmagającego się ze stresem klimatycznym — i cichym ostrzeżeniem, że nawet wysoce rozwinięte systemy mogą znaleźć się na skraju przepaści, gdy natura zmienia się szybciej, niż polityka jest w stanie reagować.

Author

  • Remigiusz Wierzgoń, znany jako Rezigiusz, to popularny polski twórca internetowy i influencer, który dzieli się praktycznymi lifehackami, poradami DIY oraz pomysłami na ułatwienie codziennego życia. Jego treści łączą rozrywkę z użytecznymi wskazówkami, docierając do szerokiej grupy odbiorców zainteresowanych kreatywnymi i praktycznymi rozwiązaniami.

Przewijanie do góry