Naukowcy odkrywają zależność: Osoby z lękowym stylem przywiązania częściej uprawiają seks jako sposób na stres

Skąd się bierze to przekonanie o „wyjątkowej namiętności"?

Wiele osób przez długi czas myśli o sobie, że są po prostu bardziej żywiołowe seksualnie albo „bardziej intensywne" niż inni. Dopiero gdy kolejne związki się rozpadają, narasta wstyd lub zaczyna cierpieć praca i codzienne życie, pojawia się trudne pytanie: czy to jeszcze normalne pożądanie, czy już przymusowy schemat głęboko zakorzeniony w historii własnych relacji?

Czym są style przywiązania i co mają wspólnego z seksualnością?

Teoria przywiązania wywodzi się od brytyjskiego psychiatry Johna Bowlby'ego, który chciał zrozumieć, jak wczesne doświadczenia z bliskimi osobami kształtują późniejsze relacje. Dziś terapeuci wykorzystują ten model znacznie szerzej — między innymi do analizowania problemów w związkach, przyjaźniach, a także w zachowaniach seksualnych.

Badania wyróżniają cztery podstawowe style przywiązania:

  • Bezpieczny styl przywiązania: bliskość i dystans są na ogół dobrze tolerowane. Można polegać na innych, nie tracąc przy tym poczucia własnej tożsamości.
  • Unikający styl przywiązania: bliskość jest szybko odczuwana jako przytłaczająca. Uczucia są tłumione, a niezależność mocno podkreślana.
  • Lękowo-ambiwalentny styl przywiązania: silna potrzeba bliskości połączona z wyraźnym lękiem przed odrzuceniem lub porzuceniem.
  • Zdezorganizowany styl przywiązania: chaotyczne i sprzeczne wzorce zachowań, często powiązane z doświadczeniami traumatycznymi.

Style przywiązania to nie sztywne szufladki, lecz powtarzające się wzorce ujawniające się w ważnych relacjach — w tym również w sposobie przeżywania seksualności i pożądania.

Nowe badanie: gdy nuda, lęk i kompulsywny seks idą w parze

Badanie opublikowane w czasopiśmie naukowym „Journal of Sex & Marital Therapy" powiązało te style przywiązania z kompulsywnymi zachowaniami seksualnymi. Zespół badawczy zebrał między listopadem 2020 a marcem 2021 roku grupę 879 dorosłych uczestników ze Stanów Zjednoczonych.

Każda osoba wypełniła trzy standaryzowane kwestionariusze:

  • skalę oceniającą zachowania seksualne trudne do kontrolowania
  • test skłonności do szybkiego i intensywnego odczuwania nudy
  • kwestionariusz indywidualnego stylu przywiązania

Analiza wyników ujawniła wyraźny schemat: osoby, które łatwo i intensywnie się nudzą, a jednocześnie prezentują lękowo-ambiwalentny styl przywiązania, znacznie częściej wykazywały klinicznie istotne objawy kompulsywnych zachowań seksualnych.

Co oznacza „trudność w kontrolowaniu zachowań seksualnych"?

Badanie dotyczy klinicznie znaczącego kompulsywnego zachowania — a więc nie okazjonalnych ekscesów, lecz powtarzających się wzorców połączonych z poczuciem cierpienia. Do typowych objawów należą:

  • regularne sięganie po seks lub pornografię w celu uśmierzenia nieprzyjemnych emocji
  • nieskuteczne próby ograniczenia lub zaprzestania takich zachowań
  • rosnąca ilość czasu poświęcanego seksualności, co odbija się na życiu codziennym, zawodowym i relacjach
  • wstyd, poczucie winy, skrytość — a mimo to zachowanie trwa nadal

Badacze podkreślają, że ich dane wskazują na korelacje, a nie proste związki przyczynowo-skutkowe. Mimo to dostarczają one wyraźnych przesłanek dotyczących dynamiki wewnętrznej u niektórych osób zmagających się z tym problemem.

Jak niepewny styl przywiązania napędza pożądanie

Szczególną uwagę zwrócono na lękowo-ambiwalentny styl przywiązania. Osoby z takim wzorcem miały często wczesne doświadczenia, w których bliskość była obecna, ale mało przewidywalna — raz czuła, innym razem odpychająca lub przytłaczająca. To może prowadzić w dorosłości do silnego lęku przed odrzuceniem.

Kto w głębi duszy spodziewa się, że w każdej chwili może zostać porzucony, ten w relacjach często doświadcza nieustannego napięcia, natłoku myśli i wewnętrznego alarmu. Seksualność może wtedy jawić się jako szybka i pozornie pewna droga do potwierdzenia własnej wartości.

Współautor badania, seksuolog Eli Coleman, opisuje to mniej więcej tak: osoby z negatywnym obrazem siebie w relacjach szczególnie boją się odrzucenia. To napięcie może stać się motorem kompulsywnej seksualności — jako próba udowodnienia sobie w kółko: „jestem pożądany, nie jestem sam".

Gdy seks staje się przyciskiem alarmowym dla emocji

Badanie wskazuje na jeszcze jeden aspekt regularnie pojawiający się w praktyce terapeutycznej: wiele osób z tym problemem ma trudność z wyraźnym rozpoznawaniem własnych emocji, ich nazywaniem i wyrażaniem w sposób społecznie akceptowalny. Złość, smutek, wstyd, wewnętrzna pustka — wszystko to bywa wypierane lub szybko przykrywane działaniem.

Seksualność staje się wtedy krótką ścieżką na skróty. Dostarcza intensywnych bodźców, kontaktu z ciałem, napięcia i rozładowania. Dla niektórych osób z niepewnym stylem przywiązania staje się ona standardowym narzędziem do:

  • uśmierzania nudy
  • chwilowego zapominania o lęku przed bliskością lub samotnością
  • zagłuszania wątpliwości co do własnej wartości
  • unikania konfliktów w związkach

Na pierwszy rzut oka wydaje się to działać. Na dłuższą metę jednak zazwyczaj pogłębia problemy: relacje się psują, wstyd narasta, wewnętrzna pustka się powiększa — co z kolei wzmacnia potrzebę kolejnej seksualnej ucieczki.

Nuda jako niedoceniany czynnik ryzyka

Szczególnie interesującym odkryciem badania jest wyraźny wpływ skłonności do nudzenia się. Osoby, które szybko czują się niedostymulowane lub mają trudność z tolerowaniem wewnętrznej pustki, sięgały po seksualność jako strategię kompensacyjną znacznie częściej — zwłaszcza w połączeniu z lękowym stylem przywiązania.

Ten rodzaj nudy to coś więcej niż „brak zajęcia". Chodzi raczej o trudność w odnalezieniu wewnętrznego dostępu do sensu, zainteresowania czy żywych impulsów. Gdy do tego dochodzi jeszcze kruche poczucie własnej wartości i lęk przed bliskością, powstaje mieszanka sprzyjająca powstawaniu schematów kompulsywnych.

Co konkretnie mogą zrobić osoby z tym problemem?

Rozpoznawanie się w tych opisach nie musi od razu oznaczać diagnozy. Kilka kroków może pomóc lepiej zrozumieć własne wzorce:

  • Samoobserwacja: W jakich sytuacjach pojawia się silna potrzeba seksu? Czy chodzi o pożądanie — czy raczej o ucieczkę od emocji?
  • Nazywanie uczuć: Zanim sięgniesz po telefon, laptopa czy umówisz się na randkę, zatrzymaj się na chwilę i spróbuj opisać słowami swój wewnętrzny stan.
  • Alternatywne strategie: Sport, rozmowy z bliskimi, aktywność twórcza, krótkie ćwiczenia relaksacyjne — wszystko, co krótkoterminowo pomaga regulować emocje bez tworzenia nowych problemów.
  • Rozważenie profesjonalnej pomocy: Terapia seksualna, terapia par lub psychoterapia skoncentrowana na przywiązaniu mogą pomóc przepracować wewnętrzne wzorce, zamiast jedynie zwalczać objawy.

Badanie pokazuje, że problemem nie jest sam popęd seksualny, lecz sposób, w jaki niektórzy ludzie go wykorzystują — jako narzędzie radzenia sobie z trudnymi do zniesienia emocjami i lękami związanymi z relacjami.

Dlaczego praca nad przywiązaniem daje więcej niż zakazy

Wiele osób próbuje najpierw rozwiązać problem siłą woli: usuwa aplikacje, narzuca sobie surowe zasady, planuje okresy abstynencji. Krótkoterminowo może to przynieść ulgę, jednak wewnętrzna presja pozostaje niezmieniona, jeśli leżące u podstaw lęki przywiązaniowe i trudności emocjonalne nie zostaną dotknięte.

Terapeutycznie skuteczne okazuje się zazwyczaj sięgnięcie do głębszych kwestii, takich jak:

  • Jak bezpiecznie czuję się w kluczowych relacjach?
  • Jak reaguję na sygnały dystansu lub krytyki ze strony bliskich?
  • Jak oceniam siebie jako partnera lub partnerkę?
  • Jakie wczesne doświadczenia z bliskością wpływają dziś na moje reakcje?

Terapie skoncentrowane na przywiązaniu pracują dlatego często z konkretnymi sytuacjami relacyjnymi z codziennego życia: kłótnia z partnerem, wycofanie się osoby poznanej na randce, lęk przed odrzuceniem na platformach randkowych. W bezpiecznych warunkach terapeutycznych można ćwiczyć alternatywne reakcje: wyrażanie uczuć, stawianie granic, przyjmowanie bliskości bez zatracania siebie.

„Uzależnienie od seksu" — pojęcia i nieporozumienia

Termin „uzależnienie od seksu" krąży często w mediach i języku potocznym, jednak w środowisku naukowym budzi kontrowersje. Część systemów klasyfikacyjnych mówi o „kompulsywnym zachowaniu seksualnym" lub „problematycznym stosunku do seksualności". Nie oznacza to, że wysoki popęd seksualny sam w sobie jest czymś patologicznym.

Kluczowe są trzy pytania:

  • Czy dana osoba doświadcza wyraźnej utraty kontroli?
  • Czy przez dłuższy czas odczuwa cierpienie ona sama lub jej bliscy?
  • Czy zachowanie powoduje zauważalne szkody — w relacjach, pracy, finansach lub zdrowiu?

Kto na większość tych pytań musi odpowiedzieć „tak", w wielu przypadkach skorzysta na pracy nie tylko z objawami, ale ze źródłem problemu. Omawiane badanie wskazuje, gdzie może tkwić głębsza dźwignia zmiany: w sposobie, w jaki ludzie przywiązują się do innych — i jak radzą sobie z nudą oraz trudnymi emocjami.

Author

  • Remigiusz Wierzgoń, znany jako Rezigiusz, to popularny polski twórca internetowy i influencer, który dzieli się praktycznymi lifehackami, poradami DIY oraz pomysłami na ułatwienie codziennego życia. Jego treści łączą rozrywkę z użytecznymi wskazówkami, docierając do szerokiej grupy odbiorców zainteresowanych kreatywnymi i praktycznymi rozwiązaniami.

Przewijanie do góry