Lata w domu z dziećmi, zero etatu – i nagle zaskakująco wysoka emerytura
Wielu rodziców zna ten lęk aż za dobrze. Kto latami siedzi w domu, nie ma żadnych pasków wypłaty i poświęca się wyłącznie wychowaniu dzieci, ten z góry zakłada, że na starość dostanie grosze. Pewna historia z Francji pokazuje jednak, jak bardzo mylne może być to przekonanie – i jakie ukryte uprawnienia emerytalne mogą przysługiwać rodzicom, gdy zadziałają odpowiednie przepisy.
Historia Monique: „Nigdy nie pracowałam – a mimo to mam punkty emerytalne"
Bohaterką tej opowieści jest kobieta, którą nazwiemy Monique. Przez kilkadziesiąt lat była przede wszystkim matką i gospodynią domową – bez tradycyjnej ścieżki zawodowej, bez regularnych dochodów. W jej głowie sprawa była prosta: na emeryturze czeka ją w najlepszym razie jakieś minimalne świadczenie.
Gdy pewnego dnia przejrzała swój przebieg ubezpieczeniowy, przeżyła prawdziwy szok. Na jej koncie widniało znacznie więcej okresów składkowych, niż kiedykolwiek by przypuszczała. Przyczyną są specjalne przepisy dla rodziców pozostających w domu i wychowujących dzieci. We Francji funkcjonuje system zwany AVPF, który w swojej istocie stanowi finansowaną przez państwo składkę emerytalną dla rodziców niepracujących zawodowo lub pracujących bardzo mało.
Monique nigdy nie miała klasycznej pracy – a mimo to państwo opłacało za nią składki emerytalne, wyłącznie dlatego, że wychowywała swoje dzieci.
Zasada działania jest prosta: kto pobiera określone świadczenia rodzinne i ze względu na opiekę nad dziećmi nie pracuje wcale lub pracuje sporadycznie, temu są naliczane fikcyjne składki emerytalne. Podstawą ich wyliczenia jest wynagrodzenie odpowiadające wysokości płacy minimalnej. W ten sposób powstają pełnoprawne lata składkowe, choć żaden pracodawca nie płaci ani jednego euro.
Na czym polega emerytura rodzicielska
Francuski system ma wiele cech wspólnych z rozwiązaniami znanymi z innych krajów – urlopami wychowawczymi, okresami opieki nad dziećmi czy dodatkami przysługującymi od trzeciego dziecka. Mechanizm działania wygląda następująco:
- Państwo uznaje pracę wychowawczą jako pełnoprawny okres ubezpieczeniowy.
- Kasa rodzinna przekazuje składki emerytalne naliczane od fikcyjnego wynagrodzenia.
- W ciągu jednego roku można zgromadzić nawet cztery kwartały emerytalne.
- Okresy te są traktowane dokładnie tak samo jak zwykłe lata zatrudnienia.
Rodzice wychowujący kilkoro dzieci gromadzą w ten sposób pokaźne uprawnienia emerytalne, często nawet o tym nie wiedząc. Rejestracja w systemie następuje bowiem automatycznie, gdy tylko rodzice spełniają warunki dochodowe i pobierają odpowiednie świadczenia rodzinne.
Jak dzieci mogą znacząco podwyższyć emeryturę
Poza samym systemem emerytalnym dla rodziców, każde dziecko z osobna przynosi kolejne korzyści. Przepisy przewidują dodatkowe punkty emerytalne za posiadanie potomstwa:
- Urodzenie lub adopcja dziecka: naliczane jest kilka dodatkowych kwartałów emerytalnych.
- Opieka w pierwszych latach życia: kolejne kwartały za faktyczne wychowywanie dziecka w domu.
- Od trojga dzieci wzwyż: przysługują dodatkowe premie, które mogą jeszcze bardziej zwiększyć wysokość świadczenia.
Co z tego wynika dla rodziców w Polsce i za granicą
Choć historia Monique rozgrywa się we Francji, płynie z niej wniosek uniwersalny. Lata spędzone na wychowywaniu dzieci to wcale nie stracony czas z punktu widzenia emerytury. W wielu krajach obowiązują przepisy, które przynajmniej częściowo rekompensują przerwę w karierze zawodowej.
Warto zatem sprawdzić swój przebieg ubezpieczeniowy – zwłaszcza jeśli przez lata zostawało się w domu z dziećmi. Okazuje się bowiem, że państwo mogło przez cały ten czas cicho i niepozornie gromadzić punkty na Twoim koncie emerytalnym. Tak jak w przypadku Monique – zupełnie bez Twojej wiedzy, a z niemałym skutkiem finansowym na starość.













