Dlaczego marzec decyduje o losie pszczół i szerszeni
Od marca do kwietnia królowe inwazyjnego azjatyckiego szerszenia budzą się z zimowego snu i zaczynają zakładać pierwsze, niewielkie gniazda. To właśnie teraz jest najlepszy moment na działanie. Okazuje się, że pewien pospolity ptak ogrodowy może w tym pomóc znacznie bardziej, niż ktokolwiek by się spodziewał – pod warunkiem że przywabimy go odpowiednio wcześnie.
Jak rozwija się kolonia azjatyckiego szerszenia
Pod koniec zimy królowe azjatyckiego szerszenia opuszczają kryjówki i szukają zacisznych miejsc na budowę pierwszego, małego gniazda pierwotnego. W nim wychowują pierwsze robotnice, które latem są zdolne wznieść ogromne gniazdo wtórne – często wysoko na drzewach lub na budynkach.
Jeśli nikt nie zakłóci tego początku, populacja rośnie lawinowo. Jedna kolonia może pochłonąć nawet 11 kilogramów owadów rocznie. Wśród ofiar znajdują się dzikie pszczoły, pszczoły miodne, bzygi i inne niezbędne zapylacze, odpowiedzialne za owocowanie drzew i warzyw w ogrodzie.
Po pewnym czasie interwencja staje się poważnie niebezpieczna dla amatorów – potrzebni są wówczas specjaliści w kombinezonach ochronnych, z odpowiednimi środkami i doświadczeniem. Wczesna reakcja pozwala uniknąć takiego scenariusza. I tu na scenę wkraczają sikorki.
Sikorki jako sprzymierzeńcy – skuteczne, choć nie wszechmogące
Wiosną w ogrodach pojawia się cała rzesza sikorek – modrzejek, bogatek i ich krewnych. To prawdziwe maszyny do polowania na owady. Szczególnie w okresie lęgowym ptaki te pracują bez wytchnienia, odwiedzając gniazdo nawet od 500 do 900 razy dziennie, by nakarmić pisklęta owadami.
Gdy w pobliżu ich budki lęgowej znajdzie się gniazdo azjatyckiego szerszenia, sikorki dziobią larwy i poczwarki w plastrach, ilekroć mają do nich dostęp. W ten sposób wyraźnie obniżają potencjał rozrodczy kolonii. Co więcej, przy okazji zjadają również:
- Gąsienice ogałacające liście z roślin
- Szkodniki atakujące drzewa owocowe i warzywa ogrodowe
- Inne owady stanowiące zagrożenie dla roślin uprawnych
Sikorki to naturalni sojusznicy każdego pszczelarza i ogrodnika. Przywabiając je do ogrodu już wczesną wiosną – na przykład poprzez rozwieszenie budek lęgowych – można stworzyć pierwszą linię obrony przeciwko inwazji azjatyckiego szerszenia, zanim problem wymknie się spod kontroli.













