Porada szefa kuchni: te 3 kawałki wołowiny sprawią, że twój gulasz będzie niezapomniany

Zwykły garnek na ogniu, trzy rodzaje wołowiny i kilka podstawowych warzyw — to wszystko, czego potrzebujesz, żeby stworzyć klasyczny gulasz, którym będziesz się cieszyć przez kilka dni.

Dobrze wypełniony zimowy garnek z wołowiną i warzywami wydaje się prostą sprawą, ale sukces zaczyna się już u rzeźnika. Kucharz telewizyjny Laurent Mariotte i doświadczony francuski rzeźnik wyjaśniają, które trzy kawałki wołowiny decydują o różnicy między przeciętnym gulaszem a daniem, którego zapach wypełnia cały dom i po które wszyscy sięgają po więcej.

Dlaczego wybór mięsa decyduje o powodzeniu gulaszu

Tradycyjny gulasz wołowy na bulionie opiera się na trzech rzeczach: powolnym gotowaniu, aromatycznym płynie i właściwej kombinacji kawałków mięsa. Kto myśli „wrzucę po prostu jakąś wołowinę", ten traci właśnie tę wielowarstwowość, za którą kucharze tak bardzo ten sposób gotowania chwalą.

Udany gulasz łączy różne struktury: mięso włókniste, żelatynowe i tłustsze. Razem zapewniają smak, odczucie w ustach i bogaty bulion.

Podczas gdy wiele osób wciąż wybiera wyłącznie jeden rodzaj wołowiny, rzeźnik rekomenduje w tym przypadku kombinację trzech konkretnych części krowy. Każda z nich odgrywa własną rolę: jeden kawałek nadaje miękkość, drugi odpowiada za to maślane uczucie w ustach, a trzeci przede wszystkim wzbogaca bulion smakiem i tłuszczem.

Trzy niezbędne kawałki wołowiny

1. Łopatka (paleron): podstawa dla delikatnego mięsa

Łopatka, w francuskich przepisach nazywana „paleron", stanowi kręgosłup gulaszu. Ten kawałek pochodzi z barku krowy i słynie z krótkich włókien. Dzięki temu po kilku godzinach duszenia dosłownie sama się rozpada.

  • Struktura: krótkowłóknista i zwarta przed gotowaniem
  • Po uduszeniu: miękka, dobrze się kroi, pełna smaku
  • Rola w garnku: rozpoznawalne kawałki mięsa na talerzu

Według rzeźnika łopatka jest idealna dla tych, którzy lubią widzieć na talerzu ładny kawałek mięsa, zamiast całkowicie rozpadających się strzępków. Po trzech godzinach na małym ogniu pozostaje soczysty, delikatny kawałek wołowiny, który łatwo się kroi.

2. Policzek wołowy: żelatyna i kolagen dla maślanie miękkich kęsów

Policzek wołowy to wciąż nieco niszowy składnik, ale kucharze go uwielbiają. Ta część krowy ciężko pracuje przez całe życie zwierzęcia, przez co zawiera dużo tkanki łącznej i kolagenu. Dokładnie to działa cuda, gdy długo gotujemy go w bulionie.

Podczas duszenia kolagen powoli się rozkłada. Daje to dwie korzyści:

  • Mięso staje się ekstremalnie miękkie i niemal kremowe w ustach
  • Bulion nabiera treściwości i aksamitnej tekstury

Kto raz użył policzka wołowego w gulaszu, rzadko chce już bez niego gotować. Nadaje tę luksusową, „restauracyjną" strukturę.

3. Mostek lub żeberka z kością (plat de côtes): tłuszcz i bomba smakowa dla bulionu

Trzeci kawałek, który polecają Mariotte i rzeźnik, to mostek lub żeberka z kością, zwane po francusku „plat de côtes". Ta część jest tłustsza i często zawiera kość — i właśnie to czyni ją tak odpowiednią do aromatycznego garnka na ogniu.

Dzięki miękkiemu tłuszczowi i kości podczas duszenia do płynu przenika ogromna ilość smaku. Bulion staje się głębszy, bogatszy i bardziej wyrazisty. Ten kawałek oczywiście również się zjada, ale największa wartość tkwi w sile płynu, w którym leżą warzywa i pozostałe kawałki mięsa.

Część mięsa Funkcja Rezultat po duszeniu
Łopatka Struktura i podstawowe mięso Miękka, dobrze się kroi w plastry
Policzek wołowy Kolagen i odczucie w ustach Ultra-miękki i niemal kremowy
Mostek/żeberka z kością Smak i tłuszcz w bulionie Głęboki, aromatyczny bulion z charakterem

Jak przygotować gulasz tak, jak Laurent Mariotte podaje go w domu

Na sześć osób Mariotte używa około 1,4 kilograma mięsa, podzielonego na trzy części. Do tego dochodzą klasyczne warzywa i duży garnek wody. To prawdziwa kuchnia rodzinna: bez skomplikowanych technik, ale z czasem i uwagą.

Składniki dla 6 osób

  • 500 g mostku lub żeberek z kością
  • 500 g policzka wołowego
  • 400 g łopatki
  • 1 cebula
  • 3 goździki
  • 1 cała główka czosnku
  • 1 bouquet garni (tymianek, liść laurowy, natka pietruszki zawinięte w liść pora)
  • 5 dużych marchewek
  • 3 pory
  • 6 rzepek
  • 6 kawałków szpiku kostnego
  • Gruba sól i czarny pieprz z młynka
  • Ogórki kiszone i musztarda do podania

Sposób przyrządzenia krok po kroku

Trzy kawałki mięsa najpierw związuje się razem sznurkiem kuchennym. Dzięki temu podczas gotowania pozostają zwarte i łatwiej je później wyciągnąć z garnka. W cebulę wbija się trzy goździki — klasyczna sztuczka, by szybko oddała smak do płynu gotowania.

Do dużego garnka do duszenia lub zupy wlewa się 7–8 litrów wody, wkłada mięso i ustawia ogień na maksimum. Gdy tylko zacznie wrzeć, łyżką zbiera się szumowiny z powierzchni. Ten krok zapewnia klarowny, czysty bulion.

Kto zadaje sobie trud dokładnego zbierania szumowin, otrzymuje bulion, który można podać jako osobne danie na przystawkę.

Następnie do garnka trafia przekrojona na pół główka czosnku i bouquet garni, wraz z łyżką grubej soli. Od tej chwili gulasz pozostaje na poziomie delikatnego mrugającego gotowania przez około trzy godziny. W tym czasie mięso powoli odpręża się, a włókna stają się miękkie.

Warzywa — marchewkę, por i rzepki — czyści się, obiera w razie potrzeby i kroi w solidne kawałki. Dodaje się je dopiero w ostatniej połowie godziny, żeby się ugotowały, ale zachowały sprężystość. Szpik kostny dorzuca się zupełnie na końcu. Potem ogień gaśnie i garnek z pokrywką odpoczywa jeszcze kwadrans.

Serwowanie w dwóch turach: najpierw bulion, potem mięso i warzywa

Klasyczna sztuczka tego rodzaju gulaszu polega na tym, że właściwie używa się go dwukrotnie. Najpierw odlewa się część bulionu i podaje jako zupę, ewentualnie z drobno pokrojonymi warzywami lub kawałkiem chleba.

Następnie mięso kroi się w plastry lub grube kawałki. Trafia ono razem z warzywami i szpikiem na duży półmisek na stole. Przy stole stawia się musztardę, ogórki, dodatkową sól i pieprz. Każdy komponuje swój talerz dokładnie tak, jak mu smakuje.

Resztki, warianty i porady od rzeźnika

Siła takiego garnka gulaszu tkwi w tym, że możesz z niego wyciągnąć kilka posiłków. Resztki mięsa można następnego dnia przetworzyć na krokiety, ragout lub szybki sos do makaronu. Pozostały bulion stanowi bazę dla zupy warzywnej, risotto lub prostej zupy z makaronem.

Rzeźnik radzi, żeby nie oszczędzać na kości i tłuszczu. Chude mięso może wydawać się „zdrowsze", ale często daje mdły bulion i suchsze odczucie w ustach. Kto chce jeść mniej tłusto, może przy nakładaniu wybierać chudsze kawałki i zostawiać większość tłuszczu w garnku.

Dla tych, którym trudno znaleźć policzek wołowy, alternatywą w innych gulaszach mogą być policzki cielęce lub nawet wieprzowe. Zasada pozostaje ta sama: mieszanka mięsa włóknistego, tłustszego i żelatynowego zawsze daje więcej smaku i tekstury niż jeden rodzaj mięsa do duszenia.

Na koniec praktyczna wskazówka: poproś rzeźnika wprost o te trzy części i powiedz, że chcesz postawić duży garnek gulaszu na ogniu. Rzeźnicy często mają w zapleczu piękne, mniej znane kawałki, które nie leżą standardowo w ladzie — i właśnie te części sprawiają, że twój zimowy garnek staje się wyjątkowo aromatyczny.

Author

  • Remigiusz Wierzgoń, znany jako Rezigiusz, to popularny polski twórca internetowy i influencer, który dzieli się praktycznymi lifehackami, poradami DIY oraz pomysłami na ułatwienie codziennego życia. Jego treści łączą rozrywkę z użytecznymi wskazówkami, docierając do szerokiej grupy odbiorców zainteresowanych kreatywnymi i praktycznymi rozwiązaniami.

Przewijanie do góry