Zaawansowany trop technologiczny odnajduje i niszczy gniazda azjatyckich szerszeni

Azjatycki szerszeń dziesiątkuje rodziny pszczele

Tam, gdzie klasyczne pułapki i trucizny niemal przestają działać, jeden człowiek wybrał zupełnie inne podejście. Używając nadajników, anten i kamer termowizyjnych, śledzi drapieżne owady aż do ich kryjówki — i jednym uderzeniem eliminuje dziesiątki tysięcy przyszłych agresorów.

Azjatycki szerszeń stał się prawdziwym koszmarem pszczelarzy w znacznej części Europy. Ten owad poluje celowo na pszczoły miodne i doskonale wie, gdzie ich szukać — zawisa w locie ślizgowym tuż przy ulu i chwyta pszczoły wlatujące oraz wylatujące z gniazda.

Schwytana pszczoła nie ma żadnych szans. Szerszeń odcina jej głowę i zabiera wyłącznie tułów, bogaty w białko, który stanowi idealne pożywienie dla larw w gnieździe. Jedno gniazdo potrafi w ciągu sezonu pożreć tysiące pszczół i doprowadzić całą rodzinę na skraj zagłady.

Tam, gdzie szerszeń się zadomowi, liczebność pszczół gwałtownie spada, a zapylanie owoców, warzyw i dzikich roślin staje pod poważnym znakiem zapytania.

Pod nieustanną presją drapieżnika wiele pszczół zbieraczek po prostu boi się opuścić ul. Mniej pszczół na kwiatach oznacza mniej nektaru i pyłku, a więc puste zapasy przed zimą. Rodziny słabną, stają się podatniejsze na choroby i nie są w stanie przetrwać mrozów. Dla pszczelarzy takie ataki to często wyrok śmierci na latami budowane kolonie.

Pszczelarz tropił szerszenie anteną i miniaturowym nadajnikiem

W francuskim departamencie Haut-Rhin pszczelarz Mathieu Diffort postanowił, że tak dalej być nie może. Zamiast biernie obserwować zagładę swoich uli, opracował technikę śledzenia, która bardziej przypomina tajną operację niż tradycyjne pszczelarstwo.

Jego metoda zaczyna się od schwytania jednego szerszenia przy ulu. Przez chwilę ogłusza owada gazem, tak aby ten przestał się szarpać. W ciągu kilku minut przykleja mu na tarczce na górnej części ciała maleńki nadajnik radiowy.

Urządzenie wysyła słaby sygnał dźwiękowy. Diffort przemierza teren z anteną kierunkową — wyglądającą trochę jak wycieraczka unoszona w powietrzu — i smartfonem w dłoni. Powoli obracając anteną, wyczuwa moment, gdy sygnał staje się wyraźniejszy. W ten sposób krok po kroku podąża trasą, którą szerszeń wraca do gniazda.

Kamera termowizyjna ujawnia ukryte gniazda

Gniazda azjatyckich szerszeni często zawisają wysoko w koronach drzew lub chowają się w gęstych zaroślach. Gołym okiem bardzo trudno je dostrzec, szczególnie na wczesnym etapie, gdy są jeszcze stosunkowo małe.

Dlatego Diffort używa dodatkowo kamery termowizyjnej. Takie urządzenie rejestruje różnice temperatur jako jasne i ciemne plamy. Aktywne gniazdo pełne poruszających się owadów wydziela wystarczająco dużo ciepła, by świecić na tle gałęzi. Połączenie sygnału nadajnika z obrazem termowizyjnym daje precyzyjny cel do działania.

  • Schwytanie jednego szerszenia przy ulu
  • Krótkie ogłuszenie gazem i zamocowanie mininadajnika
  • Śledzenie anteną kierunkową ze smartfonem
  • Lokalizowanie gniazda na podstawie siły sygnału
  • Potwierdzenie i dokładne namierzenie kamerą termowizyjną
  • Kontrolowane zniszczenie gniazda przez specjalistów

Podążając za jednym tropionym owadem, pszczelarz trafia prosto do centralnej kwatery głównej całej kolonii.

Dlaczego pierwsze gniazdo jest tak kluczowym ogniwem

Azjatycki szerszeń buduje swoje królestwo etapami. Wiosną zapłodniona królowa zakłada małe, tzw. pierwotne gniazdo. Wisi ono zazwyczaj nisko — pod okapem dachu, w szopie albo w krzakach. Z tego pierwszego schronienia wychowuje ona pierwszą grupę robotnic.

Robotnice polują na pszczoły i inne owady, dostarczają pokarm larwom i rozbudowują gniazdo. W późniejszym okresie sezonu kolonia przenosi się często do drugiego, znacznie większego gniazda wysoko w drzewie. Tam może rozrosnąć się do dziesiątek tysięcy osobników.

Pierwotne gniazdo odgrywa więc kluczową rolę. To właśnie z tej pierwszej kolonii wywodzą się przyszłe królowe, które jesienią wylatują i wiosną następnego roku zakładają nowe gniazda. Kto zdoła zniszczyć to pierwsze gniazdo na czas, faktycznie eliminuje całe pokolenie potencjalnych królowych.

Każda wcześnie wykryta kolonia może zapobiec narodzinom dziesiątek nowych królowych, a tym samym tysiącom dodatkowych szerszeni w kolejnym roku.

Zaawansowane łowy robią różnicę dla pszczelarzy i pszczół

Pszczelarze od lat zgłaszają, że tradycyjne pułapki i przynęty mają ograniczoną skuteczność. Chwytają pojedyncze owady, ale nie uderzają w źródło — czyli samo gniazdo. Metoda Differta celuje właśnie w to źródło. Dzięki precyzyjnemu lokalizowaniu i usuwaniu gniazd, presja na okoliczne rodziny pszczele wyraźnie maleje.

W regionach, gdzie pszczelarze i gminy współpracują ze sobą, powstaje swego rodzaju mapa aktywnych gniazd. Gdy wiosną zostaje odkryta pierwsza kolonia, wyjeżdżają wyspecjalizowane zespoły dezynsekcji. Neutralizują gniazdo — najczęściej wieczorem, gdy większość owadów przebywa w środku.

Miejscowi pszczelarze obserwują, że ich rodziny uspokajają się i znów normalnie wylatują. Pszczoły mogą zbierać nektar i budować zimowe zapasy, co znacznie zwiększa ich szanse na przeżycie. Zyskują też sadownicy i winiarze, bo poziom zapylania utrzymuje się na właściwym poziomie.

Zagrożenia ze strony azjatyckiego szerszenia dla człowieka i przyrody

Azjatycki szerszeń nie atakuje ludzi z własnej inicjatywy, ale naruszenie gniazda może być niebezpieczne. Rozdrażniony rój jest w stanie użądlić wielokrotnie. Dla osób uczulonych grozi to poważną reakcją anafilaktyczną. Dlatego gniazda mogą usuwać wyłącznie przeszkolone zespoły w odpowiedniej odzieży ochronnej.

Największe szkody dla przyrody wynikają z utraty zapylaczy. Mniej pszczół oznacza mniej nasion i owoców. Pod presją są też inne owady — dzikie pszczoły i bzygowate. Ekspansja szerszenia nakłada się na już istniejące problemy: pestycydy, zanik terenów bogatych w kwiaty i choroby pszczół.

Jak mieszkańcy i pszczelarze mogą pomóc

Kto w ogrodzie lub w okolicy zauważy duże, okrągłe gniazdo, powinien powstrzymać się od samodzielnego działania. Mądrzej jest zgłosić je do gminy, lokalnego związku pszczelarskiego lub regionalnej firmy dezynsekcyjnej. Zdjęcia ułatwiają identyfikację — zwłaszcza że wiele osób nie zna różnicy między rodzimym szerszeniem europejskim a azjatyckim.

Pszczelarze mogą tymczasowo chronić ule siatką przed wylotem, by pszczoły łatwiej przechodziły, a szerszenie miały mniej miejsca do polowania. Systematyczny monitoring wokół pasieki — na przykład z użyciem kamer lub liczników — daje lepszy obraz presji drapieżników w danym rejonie.

Coraz więcej regionów testuje też ukierunkowane pułapki zwabiające głównie azjatyckie szerszenie, z minimalnym wpływem na rodzime owady. W połączeniu z zaawansowanymi metodami śledzenia powstaje w ten sposób szersza skrzynka narzędziowa, pozwalająca utrzymać plagę pod kontrolą.

Dlaczego zapylanie jest tak wrażliwym procesem

Pszczoły miodne przyciągają najwięcej uwagi, ale stanowią zaledwie część wszystkich zapylaczy. Dzikie pszczoły, trzmiele, bzygowate i motyle odgrywają równie istotną rolę. Wszystkie te grupy cierpią z powodu braku pożywienia, miejsc gniazdowania i zakłóceń wynikających z działalności człowieka.

Pojawienie się drapieżnika masowo polującego na pszczoły podwaja tę presję. Gdy rodziny pszczele się załamują, dzikie zapylacze muszą przejmować zapylanie sadów i ogrodów warzywnych — choć same też przeżywają regres. Jedna nowa gatunkowo inwazyjna forma może więc zachwiać całym łańcuchem od kwiatu po stół.

Techniki takie jak metoda Differta nie są cudownym lekarstwem, ale dowodzą, że celne i przemyślane działania potrafią zrobić realną różnicę. W połączeniu z kwiecistymi miedzami, ograniczeniem pestycydów i większą liczbą miejsc gniazdowania dla dzikich pszczół, krok po kroku powstaje bardziej odporny ekosystem — taki, w którym nowy najeźdźca ma mniejsze szanse na całkowite panowanie.

Author

  • Remigiusz Wierzgoń, znany jako Rezigiusz, to popularny polski twórca internetowy i influencer, który dzieli się praktycznymi lifehackami, poradami DIY oraz pomysłami na ułatwienie codziennego życia. Jego treści łączą rozrywkę z użytecznymi wskazówkami, docierając do szerokiej grupy odbiorców zainteresowanych kreatywnymi i praktycznymi rozwiązaniami.

Przewijanie do góry