Czy słyszysz tajemniczy „grzmot” w głowie, gdy napinasz twarz?

Zagadkowy dźwięk, który słyszą tylko niektórzy

Spróbuj czegoś. Usiądź cicho, mocno zaciśnij twarz… i posłuchaj. Część osób usłyszy głębokie, dudniące brzmienie. Inni — zupełną ciszę.

W mediach społecznościowych krąży pewne niezwykłe zjawisko słuchowe: niektórzy ludzie potrafią wywołać coś w rodzaju „wewnętrznego grzmotu" wyłącznie przez napięcie mięśni twarzy lub szczęki. Wygląda to jak ukryta sztuczka ciała, ale za tym dziwnym dźwiękiem stoi naprawdę fascynująca anatomia.

Ukryty system mięśniowy w twoim uchu

To niskie dudnienie, które słyszą niektórzy ludzie, nie pochodzi od krwi, bicia serca ani wyobraźni. Jego źródłem jest malutki mięsień w uchu środkowym, zwany napinaczem błony bębenkowej — po łacinie tensor tympani.

Ten mięsień jest przymocowany do błony bębenkowej oraz jednej z kosteczek słuchowych. Kiedy się kurczy, napina błonę bębenkową, przez co ta słabiej wibruje pod wpływem głośnych dźwięków.

Tensor tympani działa jak wbudowany regulator głośności — tłumi przede wszystkim niskie i donośne dźwięki.

Za każdym razem, gdy mocno żujesz, głośno mówisz lub krzyczysz, ten mięsień automatycznie wchodzi do akcji. Bez tego mechanizmu zwykłe codzienne dźwięki byłyby wyjątkowo uciążliwe:

  • jedzenie chipsów brzmiałoby jak wiertarka pracująca w środku głowy
  • własny głos wydawałby się nieznośnie głośny
  • każdy kęs jabłka mógłby przeciążać ucho wewnętrzne

Mięsień filtruje przede wszystkim niskie tony produkowane przez własne ciało. Ten system chroni wrażliwe ucho wewnętrzne przez cały dzień — dyskretnie i niezauważalnie.

Dlaczego niektórzy mogą wywołać „wewnętrzny grzmot"

U większości ludzi tensor tympani pracuje całkowicie automatycznie. Nie można go świadomie napiąć — podobnie jak nie można na zawołanie skurczyć jelit. Istnieje jednak mniejszość osób, u których mózg ma bezpośrednie połączenie z tym mięśniem.

U takich osób świadomy ruch — na przykład silne napięcie mięśni twarzy, zaciśnięcie szczęki lub próba ziewania przy zamkniętych ustach — może uruchomić mięsień ucha bez żadnego zewnętrznego dźwięku.

To, co wtedy słyszysz, to wibracje samego mięśnia. Napięty mięsień lekko drży, a w uchu środkowym te drgania są natychmiast przewodzone. Osoby posiadające tę zdolność opisują ten dźwięk najczęściej jako:

  • odległy, toczący się grzmot
  • szum wiatru w mikrofonie
  • głuche, nieustanne buczenie, jakby coś przesuwało się głęboko pod ziemią

Lekarze specjalizujący się w chorobach uszu, nosa i gardła dobrze znają to zjawisko. W literaturze medycznej opisywane jest jako nieszkodliwe, dobrowolne napięcie mięśnia ucha środkowego. Wiele osób, które odkrywają to po raz pierwszy, wpada w panikę, myśląc, że to szumy uszne (tinnitus) — podczas gdy w rzeczywistości chodzi o całkowicie bezpieczne działanie mięśnia.

Między superzdolnością a dziwnością — jak ludzie to przeżywają

Kto potrafi to robić od dzieciństwa, zazwyczaj zakłada, że wszyscy doświadczają tego samego. Inni odkrywają tę zdolność później i natychmiast podejrzewają, że coś jest nie tak. Trudno wytłumaczyć ten dźwięk komuś, kto go nie zna — bo słyszy go wyłącznie osoba, która go wywołuje.

W ostatnich latach media społecznościowe zebrały razem całą społeczność „szczęśliwców". Duże forum na Reddicie, skupione wokół tego fenomenu, liczy dziesiątki tysięcy członków, którzy z humorem gromadzą się wokół swoich „buczących uszu" i dzielą sposobami na wykorzystanie tej wyjątkowej umiejętności.

Do czego ludzie używają swojego „dudnienia w uszach"

Z tych relacji wyłania się interesujący obraz. Ludzie używają samodzielnie wygenerowanego dźwięku między innymi po to, by:

  • tymczasowo zagłuszać irytujące dźwięki, takie jak głośne żucie kogoś w pobliżu
  • uczynić nudne spotkanie lub kolację nieco bardziej znośnymi poprzez odwrócenie uwagi
  • sprawić, by linia basowa w wyobraźni współgrała z muzyką, o której myślą

Inni traktują to jak swoisty „test": jeśli dudnienie nie chce się pojawić, wiedzą, że są napięci lub zmęczeni. Pojawiają się nawet dyskusje o tym, kto potrafi utrzymać ton najdłużej albo jak głośny jest ich wewnętrzny „grzmot".

Czy celowe wywoływanie tego dźwięku jest szkodliwe?

Lekarze opisują to zjawisko jako łagodne. Nie chodzi o uszkodzenie ani chorobę, lecz o szczególną formę kontroli mięśniowej. Specjaliści ostrzegają jednak, by nie ćwiczyć tego przez cały dzień.

Jak każdy inny mięsień, mięsień w uchu może ulec przeciążeniu — skutkiem mogą być tymczasowe skurcze lub uczucie zmęczenia w okolicy szczęki i ucha.

Kto zbyt często próbuje wywołać ten wewnętrzny grzmot, może zauważyć:

  • ciągnące uczucie wokół ucha i szczęki
  • lekki ból głowy po jednej stronie
  • krótkotrwałe uczucie „zatkania" w uchu

Zazwyczaj mija to po odpoczynku. Jeśli jednak ból lub ucisk utrzymuje się dłużej, może chodzić o coś innego — i warto wtedy skonsultować się z lekarzem pierwszego kontaktu lub laryngologiem.

Jak sprawdzić, czy należysz do tej grupy?

Prosty test domowy jest często stosowany przez osoby ciekiwe, czy potrafią świadomie aktywować ten mięsień. Sposób postępowania:

  • Usiądź spokojnie w cichym pomieszczeniu.
  • Zamknij oczy, aby lepiej się skoncentrować.
  • Napnij twarz tak mocno, jak tylko możesz — jakbyś robił bolesny grymas.
  • Albo spróbuj ziewnąć przy zamkniętych ustach.
  • Uważnie wsłuchaj się w to, co słyszysz w uszach.

Słyszysz niskie, głuche dudnienie, które ustępuje, gdy tylko rozluźniasz twarz? Prawdopodobnie słyszysz skurcz swojego tensor tympani. Jeśli panuje cisza, należysz do zdecydowanie większej grupy ludzi, u których ten mięsień działa wyłącznie nieświadomie.

Co czujesz Prawdopodobne wyjaśnienie
Niskie buczenie tylko przy napinaniu twarzy Dobrowolne napięcie mięśnia ucha środkowego
Ciągły pisk lub gwizd Możliwy tinnitus, niezwiązany z tym mięśniem
Krótki łomot przy głośnym żuciu lub krzyczeniu Normalna, automatyczna ochrona słuchu

Dlaczego nasze ucho ma takie mięśnie ochronne

Tensor tympani to nie jedyny mięsień chroniący słuch. W uchu środkowym znajduje się również mięsień strzemiączkowy, który współdziała w tłumieniu głośnych dźwięków. Razem tworzą swoisty biologiczny system bezpieczeństwa chroniący przed nagłymi uderzeniami dźwięku.

Naukowcy sądzą, że ten system był użyteczny w toku ewolucji — podczas żucia twardego pożywienia, krzyku w sytuacji zagrożenia czy przetwarzania hałasu otoczenia. Dzięki temu wbudowanemu tłumieniu głośności ucho wewnętrzne mogło zachować wrażliwość na subtelne dźwięki, takie jak nadchodzące niebezpieczeństwo czy komunikacja w grupie.

Kiedy jednak warto udać się do lekarza?

Choć wywoływanie buczącego dźwięku za pomocą mięśni twarzy jest zazwyczaj niegroźne, istnieją sygnały, przy których wskazana jest konsultacja medyczna. Należy zwrócić uwagę na:

  • utrzymujące się jednostronne uczucie ucisku w uchu
  • ból powracający przy żuciu lub mówieniu
  • nagłą utratę słuchu lub ciągły hałas w jednym uchu

Laryngolog może zbadać, czy w uchu środkowym nie ma problemu — takiego jak płyn, mięsień mimowolnie pozostający w skurczu lub zupełnie inny powód dolegliwości.

Świetna ciekawostka na następną rozmowę o dziwnych sztuczkach ciała

Większość ludzi zna kogoś, kto potrafi zwinąć język w rulon albo poruszać uszami. Samodzielne wywołanie grzmotu w głowie za pomocą samego napięcia mięśnia ucha doskonale wpisuje się w ten zestaw osobliwych, lecz niegroźnych sztuczek ludzkiego ciała.

Kto należy do tej grupy, nie ma statusu superbohatera — ma za to świetną historię na towarzyskie spotkania. A kto nic nie słyszy, może być spokojny: jego słuch funkcjonuje równie normalnie, tylko nieco mniej spektakularnie na zawołanie.

Author

  • Remigiusz Wierzgoń, znany jako Rezigiusz, to popularny polski twórca internetowy i influencer, który dzieli się praktycznymi lifehackami, poradami DIY oraz pomysłami na ułatwienie codziennego życia. Jego treści łączą rozrywkę z użytecznymi wskazówkami, docierając do szerokiej grupy odbiorców zainteresowanych kreatywnymi i praktycznymi rozwiązaniami.

Przewijanie do góry