Pokolenie Z awansuje na stanowiska kierownicze – i krytykuje własną etykę pracy

Młodzi liderzy, którzy podważają wartości własnego pokolenia

Młodzi menedżerowie, którzy skończyli zaledwie dwadzieścia kilka lat, nagle krytykują dokładnie to zachowanie, za które ich pokolenie było przez długi czas chwalone.

Elastyczne godziny pracy, szukanie sensu zamiast wspinaczki po szczeblach kariery, wyraźna granica między życiem zawodowym a prywatnym – to właśnie te cechy uchodziły dotychczas za znak rozpoznawczy pokolenia Z. Teraz pierwsi przedstawiciele tego rocznika sami zajmują stanowiska decyzyjne – i patrzą na swoich rówieśników zaskakująco surowym okiem. Rodzi się wewnętrzny konflikt pokoleniowy, który skutecznie burzy dotychczasowe stereotypy o „leniwych zoomerach" i „staromodnych szefach z pokolenia boomersów".

Kiedy pokolenie Z przejmuje odpowiedzialność za ludzi

Przez długi czas menedżerowie opowiadali tę samą historię: najmłodsi pracownicy są trudni do prowadzenia, niestali, mało lojalni i szybko się frustrują. W wielu biurach zderzały się dwa światy – starsi stawiali na obecność i nadgodziny, młodsi na równowagę między pracą a życiem prywatnym oraz zdrowie psychiczne. Jednak im więcej osób z pokolenia Z robi karierę, tym wyraźniej pojawia się nowa perspektywa – z ich własnych szeregów.

Badanie przeprowadzone wśród 625 specjalistów ds. HR w Stanach Zjednoczonych pokazuje, że znaczna część z nich uznaje pokolenie Z za najtrudniejsze w zarządzaniu. Co ciekawe, wielu spośród tych rekruterów samo należy do tej grupy wiekowej lub jest od niej zaledwie kilka lat starszych. Po raz pierwszy zasiadają po drugiej stronie stołu – i przekonują się, jak wyczerpujące mogą być pewne zachowania w codziennym środowisku pracy.

Nowe napięcie przebiega już nie tylko między młodymi a starszymi, ale wprost przez środek samego pokolenia Z.

To, co dawniej wyglądało jak klasyczny konflikt pokoleniowy – młodzi kontra starzy – przekształca się w wewnętrzny spór o kierunek: jak poważnie pokolenie Z traktuje pracę, karierę i odpowiedzialność?

Co młodzi szefowie zarzucają swoim rówieśnikom

W rozmowach z rekruterami i liderami zespołów, którzy sami mają pod trzydziestkę lub są po trzydziestce, wciąż powracają podobne zarzuty. Wielu starszych menedżerów zna je od lat – teraz młodsi przełożeni powtarzają te same argumenty, lecz innym tonem.

  • Brak zobowiązań: ustalenia są częściej odwoływane, terminy spontanicznie przesuwane, a deadliny traktowane jako sugestie, a nie twarde wymagania.
  • Wysokie oczekiwania, niska gotowość do kompromisu: chęć wysokiego wynagrodzenia, sensu i elastyczności – przy ograniczonej gotowości do większego wysiłku w stresujących okresach.
  • Szybko rosnąca frustracja: krytyka, niepowodzenia czy nudne zadania wywołują silne reakcje – od wewnętrznej rezygnacji po błyskawiczną zmianę pracy.
  • Komunikacja przez czat zamiast bezpośredniej rozmowy: konflikty i nieporozumienia są chętniej wyjaśniane przez wiadomości niż twarzą w twarz.

Dla wielu młodych liderów to napięcie jest szczególnie drażliwe – doskonale rozumieją potrzebę odpoczynku, pracy zdalnej i sensu w tym, co robią. Jednocześnie sami są pod presją realizowania celów, trzymania się budżetów i stabilizowania zespołów. I właśnie w tym miejscu ideał zderza się z rzeczywistością.

Zmiana perspektywy: od „my" do „muszę dowieźć wyniki"

Kto urodził się w 1996 czy 1998 roku i kilka lat wcześniej wszedł do firmy, ten często sam uczestniczył w dyskusjach o sztywnych godzinach pracy czy nieopłacanych nadgodzinach. Awans na stanowisko kierownicze przewraca ten pogląd do góry nogami. Nagle liczy się mniej debatowanie o zasadach, a więcej konkretnych pytań:

  • Kto przejmie niepopularne zadania?
  • Kto zostanie, gdy projekt zawiśnie wieczorem w połowie drogi?
  • Jak utrzymać spójność zespołu, w którym część osób już mentalnie odeszła?

Poczucie „nie musisz znosić wszystkiego" szybko zamienia się w „jak mam utrzymać ten statek na kursie?". To właśnie dlatego to najmłodsi szefowie mają najostrzejsze słowa dla koleżanek i kolegów z własnego rocznika.

Między ochroną siebie a presją wyników – co napędza pokolenie Z

Krytyka wobec pokolenia Z jest jednak zbyt uproszczona, jeśli sprowadza się wyłącznie do zarzutu lenistwa. Wielu przedstawicieli tych roczników zostało ukształtowanych przez kryzysy, niepewność i rynek pracy, który co prawda szuka specjalistów, ale równie bezwzględnie ich odrzuca. Pandemia, inflacja, lęki klimatyczne, umowy na czas określony – to wszystko formuje pokolenie, które nie akceptuje już pracy jako jedynego celu życia.

Jednocześnie poprzeczka w kwestii zdrowia psychicznego wyraźnie się podniosła. To, co poprzednie generacje przyjmowały w stylu „zaciśnij zęby i idź dalej", młodsi nazywają obciążeniem i otwarcie o tym mówią. Wywołuje to tarcia, ale też postęp w takich obszarach jak profilaktyka wypalenia zawodowego, elastyczność i nowoczesne przywództwo.

Pokolenie Z nie żąda mniejszej wydajności – żąda innych warunków ramowych, a wewnętrznie spiera się o to, jak daleko to może się posunąć.

Właśnie w tym punkcie zapala się wewnętrzny konflikt. Część pokolenia Z chce robić klasyczną karierę – awans, odpowiedzialność, dobre zarobki. Inna część stawia na pierwszym miejscu jakość życia, wolność i osobiste wartości. Obie grupy należą do tego samego rocznika – lecz zasiadają w tym samym biurze z zupełnie różnymi oczekiwaniami.

Czego firmy mogą się nauczyć z wewnętrznego sporu pokoleniowego

Dla pracodawców ten wewnętrzny konflikt jest raczej szansą niż problemem – jeśli tylko dobrze ją wykorzystają. Kto traktuje młodych liderów poważnie, może czerpać korzyści z ich podwójnej perspektywy: znają oni pragnienia najmłodszych pracowników, ale rozumieją też ograniczenia po stronie organizacji.

Wyzwanie Możliwe podejście
Wysoka rotacja wśród młodych pracowników Jasne ścieżki rozwoju, wczesna odpowiedzialność, regularne informacje zwrotne
Konflikty dotyczące godzin pracy i home office Przejrzyste zasady, ustalenia zespołowe zamiast indywidualnych umów, modele hybrydowe
Różne wartości w jednym zespole Warsztaty dotyczące oczekiwań, claryfikacja ról, wspólne cele zespołowe
Przeciążeni młodzi menedżerowie Mentoring ze strony doświadczonych szefów, szkolenia z przywództwa, jasne priorytety

Szczególnie interesujące jest to, że wielu młodych szefów pełni wewnętrznie rolę tłumaczy. Zarządowi wyjaśniają, dlaczego sztywny obowiązek obecności odpycha talenty – a najmłodszym pracownikom tłumaczą, dlaczego terminy projektów nie podlegają negocjacjom. W tej podwójnej roli rodzi się nowy styl przywództwa, oparty silniej na dialogu, przejrzystości i wzajemnych ustaleniach.

Jak kultura pracy może się zmienić w nadchodzących latach

Obecne tendencje wskazują, że rola pokolenia Z w firmach staje się bardziej złożona, niż wielu się spodziewało. Z „trudnego" pokolenia może wyłonić się to, które wypracuje kompromis między starymi strukturami a nowymi oczekiwaniami. Nie dlatego, że wszyscy są zgodni, lecz dlatego że wewnętrzny spór zmusza ich do wypracowania jasnych stanowisk.

Możliwe są na przykład modele, w których zespoły samodzielnie decydują o podziale zadań – jedni biorą na siebie więcej odpowiedzialności i odpowiednio więcej zarabiają, inni świadomie pracują w ograniczonym wymiarze z większą ilością wolnego czasu. Takie rozwiązania wymagają zaufania i przejrzystych reguł, ale dają szansę na połączenie różnych modeli życiowych pod jednym firmowym dachem.

Jednocześnie rośnie zapotrzebowanie na jednoznaczną komunikację. Pojęcia takie jak „work-life balance", „purpose" czy „New Work" brzmią dobrze na papierze, ale rozwiązują problemy tylko wtedy, gdy zespoły konkretnie ustalą, co to oznacza w praktyce: ile dni pracy zdalnej? W jakich godzinach naprawdę trzeba być osiągalnym? Jak rekompensowane są nadgodziny?

Co pracownicy ze wszystkich grup wiekowych mogą z tego wyciągnąć

Kto dziś wchodzi na rynek pracy, powinien wiedzieć: zasady gry stały się bardziej negocjowalne, ale też bardziej wymagające. Można więcej współkształtować rzeczywistość zawodową, ale trzeba też jasno formułować własne potrzeby i brać odpowiedzialność za ich konsekwencje. Dotyczy to zarówno dwudziestolatków, jak i pięćdziesięciolatków.

Doświadczeni pracownicy z kolei mogą uczyć się od pokolenia Z wyznaczania granic i mówienia o przeciążeniu. Jednocześnie wnoszą coś, czego wielu młodszym brakuje: rutynę, spokój i długą perspektywę patrzenia na karierę, która nie rozstrzyga się w ciągu dwóch lat.

Ostatecznie nowy spór pokoleniowy pokazuje przede wszystkim jedno: praca nie jest już sztywnym blokiem, który wszyscy postrzegają tak samo. Jest negocjowana – między starszymi a młodszymi, ale coraz częściej również wewnątrz jednej grupy wiekowej. To, że młodzi szefowie patrzą na swoich rówieśników z większą surowością, może brzmieć ostro. Jednak dla kształtowania nowoczesnych kultur pracy właśnie to tarcie może okazać się kluczowym motorem zmian.

Author

  • Remigiusz Wierzgoń, znany jako Rezigiusz, to popularny polski twórca internetowy i influencer, który dzieli się praktycznymi lifehackami, poradami DIY oraz pomysłami na ułatwienie codziennego życia. Jego treści łączą rozrywkę z użytecznymi wskazówkami, docierając do szerokiej grupy odbiorców zainteresowanych kreatywnymi i praktycznymi rozwiązaniami.

Przewijanie do góry